i nieogarniony, zadziwia swym ogromem, złożonością budowy i bogactwem zjawisk. Człowiek jest w nim nieledwie maleńką mrówką, nie będącą w stanie przebić się myślą przez sekrety odwiecznego Zegarmistrza świata, zazdrośnie strzegącego swych tajemnic. Pozostaje mu więc wyobraźnia...
to, jak powstał wszechświat i jak przebiegała jego trwająca miliony lat ewolucja, ale również to, czy obok gatunku Homo sapiens jest w nim miejsce dla innych istot rozumnych. A obok zapierających dech wypraw przez lodowate przestrzenie galaktyk i ich gromad, marzą nam się również nieprawdopodobne podróże w czasie.
w jakimś sensie wehikułem czasu. Oferuje czytelnikowi wyprawę koleinami dziejów od epoki jurajskiej po przyszłe tysiąclecia Ziemi i zajmujące towarzystwo neogeneran, tajemniczych przybyszy z nieznanych stron kosmosu.
ma ona również swe walory geograficzne. Jej akcja toczy się na Pustyni Libijskiej, w Dolnym Egipcie, w Aleksandrii, Rzymie Nerona, Paryżu Ludwika XIII, na Tahiti, nad Wielkim Kanionem w Arizonie, w Kenii, w Himalajach i w innych urokliwych zakątkach globu. Nie tylko zresztą na Ziemi, ale i na Czerwonej Planecie, na księżycach Jowisza, a nawet na orbicie Plutona...
Zebrane tu urywki zamieszczał autor na blogu od stycznia do marca 2003 r. Powieść «Winda czasu» ukazała się drukiem w 2010 r. Inne jej fragmenty można znaleźć w serwisach: igraszki.yoyo.pl i sf.guziakiewicz.pl.
Niczego sobie młodziutka brunetka, która ulokowała się przy jednym z dalszych stolików, naraz rozproszyła jego uwagę.
Widoczne z wysoko usytuowanej nitki obwodnicy rozrzucone nierówne dzielnice oddzielały skupiska jaśniejszej i ciemniejszej zieleni.